Skip to content

Miesiąc: Luty 2016

Paradoks – recenzja

Wydawać by się mogło, że fantasy na świecie kończy się na Tolkienie, a wszyscy inni autorzy kopiują jego pomysły czy też w mniej lub bardziej zawoalowany sposób próbują korespondować z tolkienowska konwencją. W Polsce mamy jeszcze gorzej, bo u nas zakres standardu dobrej fantasy nakreślił definitywnie Sapkowski swoim Wiedźminem. I wydawać by się mogło, że nic dobrego na tym poletku naszym nie może obrodzić. Jednak Jacek Łukawski zaskakuje swoim debiutem – będącym początkiem serii (a jakże!). Panie i panowie – oto pierwszy tom cyklu Kraina Martwej Ziemi, zatytułowany Krew i stal.

Zapraszam: http://paradoks.net.pl/read/28589

lub

Nowalijki – recenzja

(…)Warto zauważyć, że fabuła Krwi i stali jest bogata w szczegóły, rozbudowana, wielowątkowa. Wydarzenia z udziałem ludzi mieszają się z epizodami z działaniem magii, czy prasłowiańskich straszydeł. Autor znakomicie radzi sobie z prowadzeniem wielu wątków, z których część zazębia się, a niektóre skutecznie wyprowadzają czytelnika na manowce. Fabuła wciąga od pierwszych stron, pisana sprawną polszczyzną, z ciekawymi i oryginalnymi opisami(…)

zapraszam: http://nowalijki.blogspot.com/2016/02/kraina-martwej-ziemi-tom-i-krew-i-stal.html

lub

Medycy nie gęsi…

Choć fantastyki w księgarniach nie brakuje, ze świecą szukać porządnego fantasy w pełnym znaczeniu tego słowa – już nie mówiąc o takim z naszego ogródka, w którym królują przez lata hodowane przez czytelników drzewa, przyćmiewające nieco blask świeżych pędów. Jednak przyznam szczerze, że nie pamiętam, kiedy ostatnio czytałam tak dobry polski debiut w gatunku, wszak ostatnimi czasy namnożyło nam się grafomanów – a tu, niczym promień słońca rozpraszający żądnych krwi powrotników, pojawia się Jacek Łukawski z serią, która ma zadatki na wejście do kanonu. Ha! Serię, która zdecydowanie wnosi powiew świeżości, zaspokajając rosnący u miłośników polskiej fantastyki apetyt.
lub

Zapomniane zapiski – recenzja

Krew i Stal to debiutancka powieść polskiego, młodego Autora, Jacka Łukawskiego. (Powiedzmy sobie szczerze,ale rocznik ’80 nie jest taki stary [data roku urodzenia Autora jest podana w książce na skrzydełku]). Powieść ta jest też za razem pierwszym tomem trylogii Krainy Martwej Ziemi.

zapraszam: http://zapomniane-zapiski.blogspot.com/2016/02/recenzja-krew-i-stal.html

lub

Książki i my

Jacek Łukawski to nowe nazwisko na rodzimym rynku fantastyki. Autor debiutuje powieścią “Krew i stal”, będącą pierwszą częścią cyklu fantasy “Kraina martwej ziemi”. W polecance na okładce Jarosław Grzędowicz pisze, że o Łukawskim jeszcze usłyszymy. I nie są to czcze obietnice. Nie wiem, czy autor zdobędzie popularność na równi z Grzędowiczem czy Sapkowskim, ale jestem pewien jednego – nieźle zamiesza w polskim fantasy i jego debiutancka powieść na pewno nie przejdzie bez echa.
lub