Skip to content

Kategoria: RECENZJE profesjonalne

Movies Room o Gromie i szkwale

Grom i szkwał to drugi tom trylogii Krain Martwej Ziemi, a zarazem druga powieść Jacka Łukawskiego. Krew i stal była solidnym debiutem, który wysoko zawiesił poprzeczkę dla każdej następnej powieści sygnowanej nazwiskiem autora. A przecież literatura zna wiele przypadków, w których po dobrej części pierwszej, następne były co najwyżej mierne. Łukawski na szczęście temu zaprzecza i ponownie zaprasza na niezwykłą przygodę w krainie od lat podzielonej przez Martwą Ziemię, przeklęty pas, który właśnie zaczął zanikać, na co królestwo Wondettel nie jest przygotowane.

http://moviesroom.pl/popkultura/ksiazki/11756-jacek-lukawski-grom-i-szkwal-przedpremierowa-recenzja-drugiego-tomu-krain-martwej-ziemi

lub

Imaginatus o Gromie i szkwale

Choć dla bohaterów „Krwi i stali” podroż przez Martwą Ziemię nie należała do najmilszych, to dla mnie była to całkiem przyjemna czytelnicza wędrówka. Co prawda pierwszy tom cyklu Jacka Łukawskiego nie był pozbawiony wad, jednak to nie przeszkodziło „Krwi i stali” ostatecznie wcisnąć się na tą „lepszą” półkę w mojej biblioteczce. Autor z gracją żonglował schematami, serwując nam to, co w fantasy najlepsze i doprawiając rodzimą mitologią. Dlatego na „Grom i szkwał” czekałam z niecierpliwością, zastanawiając się też, gdzie tym razem zabierze mnie autor oraz jakie nieprzyjemności zgotował swoim bohaterom.

Grom i szkwał, Jacek Łukawski

lub

Kawerna o „Gromie i szkwale”

Klasyczna fantasy kapryśną jest ziemią dla nowych twórców – niby oferuje tak wiele możliwości, a jednak grozi popadnięciem w schematy i niesmaczną wtórność. Nielicznym z tych, co próbują, udaje się przejść przez jej połacie tam i z powrotem, zdobywszy artefakt oraz chwałę. Wśród takich pisarzy znalazło się kilku wielkich – Joe Abercrombie czy Glen Cook, ale też polskie poletko może poszczycić się znakomitymi nazwiskami, jak Robert M. Wegner bądź Anna Brzezińska, a ostatnio także Jacek Łukawski, którego druga książka wkracza na księgarnianą arenę, i choć „Grom i szkwał” wciąż operuje tymi samymi motywami, co część poprzednia, to potrafi niejednokrotnie zaskoczyć, a i autor nieraz puszcza oko sympatykom kanonicznej fantasy i popkultury z nią związanej.

http://www.kawerna.pl/recenzje/ksiazka/item/15841-jacek-lukawski-grom-i-szkwal-recenzja.html

lub

Pierwsza recenzja przedpremierowa Gromu i szkwału

Zdarza się czasem, że przeczytawszy pierwszy tom jakiegoś cyklu, byłam nim zachwycona, dopóki do moich rąk nie trafił drugi. Wtedy przeżywałam rozczarowanie, obracające się niekiedy w niechęć nawet wobec pierwszego tomu, przecież udanego. Tak było w przypadku cyklu Oksany Pankiejewej „Kroniki dziwnego królestwa” – pierwszy tom był świetny, następny dużo gorszy, a trzeci rozczarował mnie całkowicie. Zdaje się jednak, że Jacek Łukawski potrafi utrzymać poziom, gdy tworzy opowieść cykliczną. Mam właśnie w ręku egzemplarz drugiego tomu jego serii „Kraina Martwej Ziemi”. Nosi on tytuł „Grom i szkwał”.

http://www.paradoks.net.pl/read/31730-jacek-lukawski-kraina-martwej-ziemi-tom-2-grom-i-szkwal-recenzja

lub: