Skip to content

Tag: Kraina Martwej Ziemi

Łukasz Radecki o „Krwi i stali”

Krew i stal. Kraina martwej ziemi – mocny, swojski debiut [recenzja]

autor: Łukasz Radecki

Dobrej fantastyki nigdy dosyć, szczególnie, gdy to Polacy próbują udowodnić, że nie tylko zachodnimi wzorcami nasza literatura żyje. Jacek Łukawski w swojej debiutanckiej powieści Ameryki wprawdzie nie odkrywa, ale i na brak oryginalności narzekać nie można.

Pierwszy tom cyklu „Krew i stal”, zatytułowany „Kraina Martwej Ziemi” fabularnie pozostaje wierny wszelkim założeniom gatunku, doskonale odzwierciedlając wzorzec fantasy, według którego musimy mieć stworzone przez autora uniwersum i bohatera wyruszającego na wyprawę, od której zależą losy świata, albo przynajmniej jakiejś społeczności, jaką dzielny protagonista musi ocalić….

zapraszam: http://www.dzikabanda.pl/literatura/ksiazki/krew-i-stal-kraina-martwej-ziemi-mocny-swojski-debiut-recenzja

lub

Z Arkadym dla Tygodnika ABC

„W tomie „Krew i Stal” poznajemy świat oczami bohaterów. Wiemy tyle, co oni i rozumiemy tak, jak oni rozumieją, czyli w ograniczonym zakresie. Tak samo jak przed wiekami, gdy człowiek znał tylko to, co sam zobaczył, a o reszcie – w najlepszym wypadku – miał mgliste pojęcie.”

Zapraszam: http://abctygodnik.pl/artykuly/1577-jacek-lukawski-glownym-powodem-zanikania-klasycznej-fantasy-jest-jej-wtornosc

lub

Paradoks – recenzja

Wydawać by się mogło, że fantasy na świecie kończy się na Tolkienie, a wszyscy inni autorzy kopiują jego pomysły czy też w mniej lub bardziej zawoalowany sposób próbują korespondować z tolkienowska konwencją. W Polsce mamy jeszcze gorzej, bo u nas zakres standardu dobrej fantasy nakreślił definitywnie Sapkowski swoim Wiedźminem. I wydawać by się mogło, że nic dobrego na tym poletku naszym nie może obrodzić. Jednak Jacek Łukawski zaskakuje swoim debiutem – będącym początkiem serii (a jakże!). Panie i panowie – oto pierwszy tom cyklu Kraina Martwej Ziemi, zatytułowany Krew i stal.

Zapraszam: http://paradoks.net.pl/read/28589

lub

Nowalijki – recenzja

(…)Warto zauważyć, że fabuła Krwi i stali jest bogata w szczegóły, rozbudowana, wielowątkowa. Wydarzenia z udziałem ludzi mieszają się z epizodami z działaniem magii, czy prasłowiańskich straszydeł. Autor znakomicie radzi sobie z prowadzeniem wielu wątków, z których część zazębia się, a niektóre skutecznie wyprowadzają czytelnika na manowce. Fabuła wciąga od pierwszych stron, pisana sprawną polszczyzną, z ciekawymi i oryginalnymi opisami(…)

zapraszam: http://nowalijki.blogspot.com/2016/02/kraina-martwej-ziemi-tom-i-krew-i-stal.html

lub

Medycy nie gęsi…

Choć fantastyki w księgarniach nie brakuje, ze świecą szukać porządnego fantasy w pełnym znaczeniu tego słowa – już nie mówiąc o takim z naszego ogródka, w którym królują przez lata hodowane przez czytelników drzewa, przyćmiewające nieco blask świeżych pędów. Jednak przyznam szczerze, że nie pamiętam, kiedy ostatnio czytałam tak dobry polski debiut w gatunku, wszak ostatnimi czasy namnożyło nam się grafomanów – a tu, niczym promień słońca rozpraszający żądnych krwi powrotników, pojawia się Jacek Łukawski z serią, która ma zadatki na wejście do kanonu. Ha! Serię, która zdecydowanie wnosi powiew świeżości, zaspokajając rosnący u miłośników polskiej fantastyki apetyt.
lub